Babka z zakalcem

Alek Rogoziński, młody twórca powieści obyczajowych i kryminalnych, swój debiut książką “Ukochany z piekła rodem”, pokazał się na rynku w dość charakterystyczny sposób. Łączy w książkach wątki kryminalne z lekką nutką ironii, czasami wręcz komedii. Niezaprzeczalnie zyskuje dzięki tym nowe rzesze czytelników, wśród których nie brakuje fanów dobrych kryminałów i lekkich komedii. Jego najnowsze dzieło pt. Babka z zakalcem od Tania Książka to doskonale znany styl, w którym autor uśmierca bohaterów z przymrużeniem oka.

Fabuła książki kryminalnej i komedia w jednym

Główną bohaterką książki jest Luiza Mirska – właścicielka dość popularnej cukierni, która z racji swojego wieku, pragnie przekazać dzieło swojego życia spadkobiercom. Problem w tym, że potencjalni kandydaci, bliscy i dalsi krewni, to osoby, które na swoim sumieniu mają większe lub mniejsze grzechy. Mirska próbuje wyśledzić, który kandydat mimo wszystko okaże się najbardziej godny zaufania, któremu mogłaby przekazać swoje imperium

Organizuje przyjęcie, na które zaprasza potencjalnych kandydatów, na którym chce również ogłosić swojego następcę. Niestety, jak to bywa w takich historiach, pojawia się trup, który rzuca cień podejrzenia na wszystkich zgromadzonych. Każda z osób bowiem miała mniejsze lub większe powody, aby zamordować swojego konkurenta. Każdy musiał dorzucić coś od siebie, aby cały czas liczyć się w walce o cukrowe imperium.

Przewrotna komedia kryminalna, w której wszystko może się wydarzyć. Trup nie ścieli się gęsto, ale wystarczy jeden motyw, aby poruszyć całą masę. Morderstwo to początek niefortunnej serii zdarzeń, która wciągnie czytelnika w teoretycznie prostą, schematyczną historię, w której wszystko może się jeszcze wydarzyć.

Książki, które wciągają i bawią

Rogoziński znany już jest ze swojego stylu. Po jego książkach oczekuje się więc nie tylko tego, że wątek kryminalny będzie dominującym. Liczy się również treść, która musi bawić i nie inaczej jest tym razem. W “Babce z zakalcem” to nie morderstwo jest na pierwszym planie. Absurdalna wręcz historia przejęcia imperium cukierniczego, które staje się przyczynkiem dalszych wydarzeń, jest już sama w sobie początkiem czarnej komedii i doskonale ją charakteryzuje.

Czytelnicy często określają literaturę Rogozińskiego, jako rodzaj kryminału, w którym morduje się z przymrużeniem oka i z uśmiechem na ustach. To bardzo dobra reklama dla wszystkich tych, którzy oczekują od książki nie tylko intrygi, ale dla których książka jest odskocznią od codzienności, w której zaczytując się, po prostu szukają relaksu.

Ludzie zdjęcie utworzone przez prostooleh - pl.freepik.com

Babka z zakalcem

Komedia kryminalna – gratka dla czytelników, powodująca zarówno dreszczyk emocji, jak również uśmiech na twarzy. Z takiego założenia właśnie wychodzi autor swojego najnowszego działa pt. “Babka z zakalcem” – Alek Rogoziński. Pisarz młodego pokolenia, kutego debiut przypadł na rok 2015, od kilku już lat raczy swoich fanów właśnie taką eksplozją mieszanki, które tworzą bardzo luźny, spontaniczny i efektowny styl nawiązujący do najbardziej popularnych klasyków gatunku czarnych komedii czy komedii kryminalnych.

Fabuła książki

Bohaterką książki jest Luiza Mirska – właścicielka dość prężnej firmy cukierniczej, również gwiazda telewizyjnych programów, opierających się na kuchni. W pewnym momencie czuje jednak, że musi nieco odpocząć, również chcąc dać wykazać się innym – szuka osób, które mogły by dalej ciągnąć biznes. Potencjalnymi spadkobiercami jej imperium są jej najbliżsi krewni, to spośród nich ma wybrać tego jednego. Jak się jednak okazuje, każdy z kandydatów ma dość ponurą przeszłość, każdy z nich bowiem miał na sumieniu mniejsze lub większe przestępstwo.

Mirska obserwuje swoich kandydatów i kiedy wydaje się, że jest bliska przekazania firmy, dochodzi do zwrotu akcji. Na jej sześćdziesiątych urodzinach, na których ma ogłosić nazwisko spadkobiercy, dochodzi do morderstwa. Z racji położenia i historii poszczególnych bohaterów, każdy z nich znajduje się w kręgu osób podejrzanych. Każdy z gości ma również powód, aby być mordercą. Poszczególne wydarzenia, jak się okaże, będą zmierzały do dość nieoczekiwanego finału, a tytułowa “babka z zakalcem” okaże się inwestycją bez pokrycia.

Jak ugryźć kawałek tortu z wisienką

Rogoziński przedstawia widzowi prosty schemat, ale o ciekawej i wciągającej formule. Można by rzecz, że absurdalna wręcz przypadłość rodziny i grona znajomych to wyuzdana fikcja ale nieprawdopodobny zbieg okoliczności. Jeśli do tego dochodzi wątek kryminalny, podsiany czarnym humorem, ma się wrażenie, że książka to nie zwykła relacja z wydarzeń, ale kabaret, w którym poszczególnych widzów możemy obserwować w dość zaskakującej roli.

W “babce z zakalcem” cały humor opiera się na położeniu. Pierwszym jego elementem jest spadek. Jeśli w grę wchodzą dość spore pieniądze, to również pojawia się ryzyko, że ktoś może nas ubiec. Dodaje więc Rogoziński rozwiązanie typowe, czyli morderstwo. I mogło by toczyć się śledztwo, gdyby nie humor, jakim otacza swoje postacie. Mówi się wręcz, że autor “babki z zakalcem” morduje z uśmiechem na ustach. To nieodłączny jego atrybut.

Ludzie autorstwa prostooleh - pl.freepik.com